logo
 

aleteia

A
A
A
 
Hip-Hop w rytmie Dekalogu
***
 
Wywiad z zespołem Full Power Spirit
 
Roxi: Jest pewien taki DJ na tym świecie, który ma na imię Jezus Chrystus. Jak doszło do tak bliskiej współpracy między Wami, a tym Ziomem?
 
Picia: Ja zawsze biegałem gdzieś koło Kościoła, spotkałem ludzi którzy pokazali mi że Bóg naprawdę jest. Pokazali mi też że nie można zamknąć w sobie tego co dobre ale że trzeba wychodzić z tym do innych ludzi by i oni mogli się tym zachwycić.
 
Dzyrooo: Wychowałem się w katolickiej rodzinie. Dla mnie to że Bóg istnieje było jasne i logiczne. Kiedy zaczynałem robić h-h to wiedziałem  o czym mam mówić. Chciałem mówić o tym czym żyje i co nosze w sercu.
 
Miru: Z wiarą jest tak że najpierw z dziecięcą ufnością przyjmujesz wszystko co ci podsuwają a z upływem czasu zaczynasz świadomie podejmować decyzje, wtedy albo odrzucasz to co ci przez tyle lat wpajano albo to przyjmujesz i dalej za tym idziesz. Miałem takie szczęście że w domu nauczono mnie modlitwy i pokazano drogę do kościoła. Miałem też szczęście że spotkałem po drodze ludzi którzy pokazali mi że chrześcijaństwo pomimo tego że jest drogą pod prąd jest piękne. Przyszedł też taki moment w życiu kiedy musiałem sobie ułożyć wszystkie klocki i wysnuć wnioski ze wszystkiego co mnie w życiu spotkało i wtedy doszedłem do wniosku że te tzw. cuda o których dotąd myślałem że są dziełem przypadku  są konkretnym przejawem dziabania Boga w moim życiu. I tak idę tą droga kilkanaście lat i choć nieraz było mi ciężko to nigdy tej decyzji nie żałowałem i mogę dziś powiedzieć że jestem szczęśliwy.
 
Roxi: Czy chcielibyście iść śladem DJ Chrystusa? Co robicie, by się do Niego upodobnić (Czyli być tak spoko jak On)?
 
Picia: No oczywista sprawa że iść za Jezusem chcę, gdybym nie chciał to nie robił bym tego co robię... Zrobiliśmy taką płytę HIP-HOP DEKALOG która mówi o zasadach jakie Bóg zostawił człowiekowi by ułatwić mu życie i pokazać jak żyć by kiedyś z Bogiem się spotkać. Idę tą drogą.  Popełniam wiele błędów w życiu i jeszcze sporo mi się nie udaje bo każdy ma chyba swoje słabości. Ale Jezus to taki ideał do którego chcę dążyć.
 
Miru: Proste że chciałbym kiedyś trafić do nieba bo iść za Jezusem to iść właśnie tam, jeśli bym tego nie chciał to nie robił bym tego co robię. Chrześcijaństwo to nie tylko 60 min na mszy w niedziele i 2 zł wrzucone na tacę, tylko codzienność. Codziennie człowiek staje przed wyborami i bycie chrześcijaninem  to wcielanie w tych codziennych wyborach chrześcijańskich zasad życia, takich jakie podaje ewangelia i dekalog. To też korzystanie z sakramentów bo one dają siłę do tego by iść pod prąd. Jezus pociągał za sobą ludzi  bo był autentyczny czyli stały w myśleniu i działaniu miał tylko jedną twarz dla wszystkich– to jest mój kierunek działania.
 
Roxi: Tworzycie Rap stricte chrześcijański- to nie ulega wątpliwości. Gracie na licznych „kościelnych” imprezach, występujecie w katolickich programach telewizyjnych itd. Interesuje mnie natomiast Wasze życie od tej gorszej – „ziemskiej strony”. Czy zdarza Wam się np. puścić sobie w domu jakiś kawałek Eminema, Snoop Dogga czy Nasa albo DMX’a? A może amerykańscy krzykacze, wymachujący rewolwerami i bluzgający na siebie wzajemnie, wprawiają Was w irytację, niesmak, a może i obrzydzenie?
 
Dzyrooo: To że mówimy o tym a nie o innym wcale nie znaczy ze nie jesteśmy normalnymi ludźmi. To że ja nie używam w tekstach wulgaryzmów to nie znaczy że pogardzam ludźmi którzy ich używają. Ich trzeba zrozumieć. Trzeba najpierw pomyśleć czemu to robią a potem oceniać to zachowanie.
 
Picia: Nie chciałbym aby zamykano nas w klatce rapu chrześcijańskiego! My robimy po prostu muzykę a że przekaz jest taki jaki jest, to wyłącznie dla tego że takie jest nasze życie. Przecież nie będę pisać o czymś co mnie nie dotyczy, albo co jest fikcją. Jeżeli chodzi o muzykę to jasne że nie zamykam się na wyłącznie pozytywną stronę rapu (jeśli można tak to określić), po prostu trzeba wiedzieć co dla siebie wziąć ,samo słuchanie nie jest złe ważne by samemu nie stawać się złym. Jeśli chce się być w czymś dobrym to trzeba czerpać wzorce od najlepszych! Co do wulgaryzmów to uważam że każdy posługuje się językiem jakiego na co dzień używa. Jak ktoś wychował się w środowisku gdzie wszyscy przeklinali to nie ma cod niego oczekiwać że nagle przestanie to robić.
 
Miru: Jestem zwykłym facetem mam 23 lata, studiuje pedagogikę, chodzę na piwo, i na mecze. Słucham m.in. Moob Deepa, NASA i innych uliczników. Oni robią kultowy rap mają świetny warsztat. To że jestem katolikiem to nie znaczy ze żyje w jakimś wyimaginowanym świecie i słucham tylko tych którzy myślą tak jak ja. Owszem popieram tych z którymi się zgadzam ale słucham tych którzy zasługują na to by ich słuchać czyli tych którzy robią rap na świetnym poziomie.
Chrześcijaństwo to nie jest życie pod kloszem, w świecie gdzie medal ma tylko 1 stronę - tą jasną. To jest jak już mówiłem wcześniej droga pod prąd, wtapianie się w tłum i pokazywanie że można byś prawdziwym, będąc wolnym od używek itd. - że bez względu na to z kim się gra to zawsze gra się w/g tych samych zasad.
 
Roxi: Jak jest z Waszą tolerancją hip hopową? Czy macie czasem taki moment, że siadacie przy biurku, patrzycie na kawałek papieru z nowo napisanym tekstem i mówicie sobie: „O yeah, ja to jestem gość. Piszę sobie pięknie o Bogu. Chwalę Pana dniem i nocą, zamiast chrzanić o byle gównie jak reszta raperów i zbijać bąki. Jestem the best!”?
 
Picia: No nie nie! Ja takiego podejścia nie mam. To raczej w tą drugą stronę się obraca. Mam świadomość że sporo pracy przede mną i że warsztat trzeba szlifować. By robić coś dobrego trzeba poświęcić temu sporo czasu, nic tak łatwo nie przychodzi - bynajmniej nie mi!
 
Miru: Nigdy jeszcze nie miałem takiego momentu by się zachwycić czymś co zrobiłem. Wiem w jakim punkcie drogi jestem ile już przeszedłem a ile jeszcze przede mną. Świadomość  tego że jest jeszcze bardzo wiele rzeczy które trzeba ulepszyć jest szansą na rozwój
Każdy artysta ma swoje 5 minut. To czas kiedy stoi w studiu lub na scenie i przekazuje ludziom najważniejsze jego zdaniem treści. Jeśli robi to ze świadomością tego że ci którzy go słuchają chłoną jego teksty jak gompka  i wcielają w życie to co promuje im ich idol to ok. Nie czuję się lepszy od innych przez to o czym mówię. Biorę odpowiedzialność za teksty moich piosenek. Mam świadomość tego że jeśli ktoś słucha naszych piosenek i chce wcielać nasze teksty w życie to ja pokazuje mu w 100% sprawdzona i godna polecenia drogę, którą sam idę i jestem z tego powodu szczęśliwy.
 
Roxi: Czy uważacie, że Wasz „Hip Hop Dekalog” ma szansę wpłynąć na postępowanie młodych ludzi? Nie sądzicie, że młodzież po prostu boi się takich odważnych rzeczy jak gadka o Bogu?
 
Picia: Każdy ma szanse zastanowić się nad życiem. W codziennym biegu zapominamy o Bogu o Dekalogu. "Hip Hop Dekalog" jest opcją na przypomnienie sobie tych zasad danych nam dawno, dawno temu. My pokazujemy że te zasady nie są takie straszne i trudne do zastosowania w życiu, i że tak naprawdę to mają nam pomagać. Mi też kiedyś było trudno zrozumieć że są to zasady które mają pomagać a nie przeszkadzać. Że to są po prostu zasady a nie zakazy i nakazy!
 
Dzyrooo: Tam tak naprawdę w „Hip Hop Dekalogu”  jest znikoma ilość „gadki” o Bogu. Dekalog to zasady. A zasady to coś co pokazuje nam normy. Myślę że bez zasad jest strasznie trudno żyć. Bardzo bym chciał aby ta płyta miała wpływ na myślenie choćby 1 osoby. My nie widzimy efektów działania tej płyty, ale to nie my mamy je widzieć tylko „prezes” w niebie!
 
Miru: Bycie chrześcijaninem w dzisiejszych czasach jest nie modne. Prościej przecież płynie się z prądem niż pod prąd.  Ludzie boją się życia z Bogiem bo to ich zdaniem wiąże się z masą wyrzeczeń i ograniczeń. Celem twórców tej płyty było pokazanie młodym ludziom że Bóg nie jest i nie chce być wrogiem ale przyjacielem człowieka, a przykazania zostawił po to by łatwiej żyło nam się na tym świecie.
 
Roxi: Wyobraźcie sobie następującą sytuację. Po koncercie podchodzi do Was jakiś zdrowo wkurzony gość i rzuca pogardliwie: „Gówno wiecie o życiu! Po co Wy w ogóle chrzanicie o Bogu, przecież On ma wszystkich i wszystko w dupie. Gdyby był taki dobry, to ja bym nie cierpiał.” Co Wy na to?
 
Picia: Każdy ma trudny okres w życiu, nie zawsze jest sielsko, ale jeśli ja powiem ze Boga nie ma i że mam go w dupie to on mi na pewno nie przyjdzie pomóc bo On nie pcha się w każde życie z butami! Czasami coś co jest dobre w naszych oczach nie jest dobre w oczach Boga! Chyba trzeba to po prostu zrozumieć! ...To trudne - fakt!
 
Miru: Wszystko w życiu jest po coś – cierpienie też. Wielu rzeczy które wydarzyły się w moim życiu nie byłem w stanie zrozumieć w momencie kiedy się działy i nie wiedziałem o co panu Bogu chodzi i czemu mnie tak doświadcza.  Nie dostałem się na wymarzone dzienne studia chociaż wszystkie egzaminy w życiu zdawałem bez problemu, tam zabrakło mi głupich 3 punktów. Po paru latach kiedy już studiowałem zaocznie okazało się że tamta porażka była jedną z fajniejszych rzeczy jakie mnie w życiu spotkały bo dzięki studiom zaocznym możemy grać ponad 100 koncertów w roku i robić wiele niesamowitych rzecz. Gdybym studiował dziennie nigdy bym sobie nie mógł na to pozwolić.
Czasem Bóg zabiera nam coś – ta strata bardzo boli – ale on robi to po to otworzyć nam oczy na coś jeszcze lepszego na co nigdy byśmy sami nie wpadli.
 
Roxi:  Kilka miesięcy temu odszedł jeden z najlepszych hip hopowców na świecie – Jan Paweł II. Mówię „najlepszy hip hopowiec”, bo dla mnie to określenie kogoś, kto jest odważny, szczery, ma misję do spełnienia i niezłą nawijkę – nasz ukochany Lolek bez wątpienia wszystkie te cechy posiadał. Do Jana Pawła II zawitali niegdyś polscy breakerzy i wprawili go w ogromny podziw. Co Ojciec Święty zostawił w Waszych sercach i głowach po swoim odejściu?
 
Picia: On właśnie wychodził do ludzi i nie bał się tego robić! Był szalony, jeździł tam gdzie wielu by nie pojechało, przebaczał tym którym wielu z nas by nie przebaczyło! On jechał pod prąd!  I ja mogę tego tylko się od niego uczyć! On też pokazał ze ta opcja którą wybraliśmy jest dobra! Nauczył mnie np. ze wiara to nie jest coś co się zamyka w kościołach, Jezus przede wszystkim musi być na ulicach! I jeszcze optymizm, on zarażał optymizmem! Wizyta chłopaków u Ojca św. to dla nas swoisty chrzest Hip Hopu.
 
Miru: Jan Paweł II nigdy nikogo nie skreślał, nawet człowiekowi który do niego strzelał przebaczył i podał rękę. Wizyta b-boi na Watykanie to był przełom w postrzeganiu naszej kultury przez społeczeństwo. Do tej pory nikt z ludźmi tworzącymi to środowisko się nie liczył, spychano ich na margines. Papież pokazał że schematy są po to by je łamać. Pokazał też jak bardzo świat potrzebuje ludzi prawdziwych, autentycznych i otwartych. Potrafił przyciągać do siebie miliony mimo że mówił o trudnych sprawach i stawiał wymagania. To jest konkret – przykład do naśladowania.
 
Roxi: W jednym z wywiadów doczytałam się, że piszesz większość tekstów FPS, czyli wnioskuję stąd, iż koledzy nieraz rymują Twoje zwrotki. Nie uważasz, że jednak w hip hopie, każdy MC powinien wylewać na papier siebie samego, a nie nawijać z zeszytu kumpla?
 
Miru: Sprawa wygląda tak że, owszem piszę sporo tekstów a to że stanowią one większą część naszego dorobku wynika z tego że chłopaki piszą mało. Ja ich w tym nie ograniczam a wręcz zachęcam do tego by jak najwięcej własnych spostrzeżeń przelewali na papier. Jeśli zaś chodzi o rymowanie „cudzesów” to jest tak że  na koncertach każdy rymuje tylko swoje zwrotki a w cudzych robi tylko duble. Chcąc być autentycznym nie będę się podpisywał pod czyimś tekstem.
Jeśli zaś chodzi o teksty na płytę o której od dawna myślimy to zasada jest prosta każdy zostawi na niej tyle siebie ile uzna za stosowne. 
 
Roxi: Czym teraz się zajmujecie? (cały czas mówię o hip hopie?)
 
Miru: Właśnie czekamy na rozstrzygnięcie konkursu na soundtrack do filmu „POPIEŁUSZKO” który opowiada o życiu i śmierci polskiego bohatera lat 80`tych ks. Jerzego Popiełuszki. Zaczynamy też prace nad kontynuacja projektu HIP-HOP DEKALOG. Tym razem producentem płyty będzie HaeM a pomysłodawcami i wydawcami tak jak w przypadku DEKALOGU są łódzcy salezjanie. Całość zapowiada się bardzo ciekawie. Będzie jeszcze więcej niespodziewanych gości niż ostatnio. Premiera projektu przewidziana jest na koniec sierpnia. Pojawiamy się też w projektach naszych przyjaciół. Dograliśmy się już do płyty Lidki Pospieszalskiej (można ją było usłyszeć w naszych singlowych numerach „Wojownik” i „Rozpal serce”) Nagraliśmy też 2 zwrotki do jednej z piosenek na nową płytę lubelskiego chóru Gospel Rain i dostaliśmy zaproszenie od Maleo Reggae Rockers które zrealizujemy w najbliższym czasie. Pyzatym pracujemy nad nowym obliczem naszej strony internetowej (www.fps.kdm.pl)  i sporo koncertujemy.
 
Roxi: Gdzie w najbliższym czasie (luty, marzec, kwiecień) można Was zobaczyć i usłyszeć?
 
Miru: W lutym i kwietniu planujemy dwie 10-cio dniowe trasy koncertowe. Większość z tych koncertów zagramy w szkołach na spotkaniach z dzieciakami w ramach akcji „Znajdź pomysł na siebie”. W trakcie tych koncertów na scenie pojawią się tradycyjnie: DJ Grubaz i beat-boxer Pryk. Szczegóły dotyczące tych i wszystkich innych akcji z naszym udziałem będą się na bieżąco pojawiały na naszej stronie. Bardzo pracowicie zapowiadam nam się okres letni na dzień dzisiejszy mamy już sporo terminów na koncerty w dużym składzie, z muzykami, Olą Szomańską w roli wokalistki i siedleckim beat-boxerem Prykiem.
 
Roxi: Czy w hip hopowym światku są jakieś postaci, które szczególnie Was „ruszają”? Macie może jakieś hip hopowe autorytety?
 
Miru: Jeśli chodzi o Amerykę to jest wielu ludzi którzy mnie nakręcają. Polecam standardowo Rootsów za to co zrobili dla rapu, 2paca który będąc kultową postacią gangsta-rapu nie wstydził się rymować o Bogu, Basta-rymesa za techniczny nokaut itd. W Polsce też jest wielu twórców wartych polecenia ale nie będę ich wymieniał by nie tworzyć podziałów, oni wiedzą że chodzi o nich.
 
Roxi: Dziękuję pięknie i życzę, by Wasz hip hop dał coś fajnego dzieciakom, którym uda się do niego dotrzeć. Róbcie swoje i bądźcie sobą. Walcie system i wylewajcie na papier całą poezję, którą nosicie w sercach. Peace
 
FPS: Wszystkim, za wszystko co już za nami - wielkie dzięki! Do zobaczyska na koncertach – Aloha!
 
 

 

 
   Reklama   |   Wspomóż nas   |   Kontakt   |   Księga Gości   |   Copyright (C) Salwatorianie 2000-2019   |  Facebook