logo
 

aleteia

A
A
A
 
Decalogue / Dekalog - płyta na światowym poziomie! [recenzja]
Rock, opera, pop, etno i uwielbienie… 31 marca 2017 pojawiła się na półkach długo oczekiwana płyta “Decalogue / Dekalog”. Marcin Pospieszalski poświęcił mu 7 lat życia… Czy było warto? Nasza recenzja ujawnia wszystko!
 
Jak brzmi album, na który przyszło nam czekać 7 lat? Już podczas premiery PROLOGU – świetnego filmowego kawałka z udziałem Paddy’ego, Maleo, Rynkowskiego, Al Bano, Hrystyny Pidlisetskiej, Jana Trebunia-Tutka, Marcina Pospieszalskiego (3 lata temu!) zapowiadano rychłe nadejście płyty.
 
Stało się inaczej – przyszło nam jeszcze poczekać. I pewnie bez zaangażowania Pomocy Kościołowi w Potrzebie jeszcze trochę by to trwało. Ale nie ma co wspominać – album już jest! A na nim – przegląd muzyków z całego świata: o. Stan Fortuna (USA), Levi Sakala (Zambia), Paddy Kelly (Niemcy), Józef Skrzek (Polska), Andrzej Lampert (Polska), Luxtorpeda, Michał Lorenc, Tony Mendelez (Nikaragua), Maleo, Piotr Łukaszewski no i oczywiście Marcin Pospieszalski.
 
Dodatkowo projekt “Dekalog”, którego pomysłodawcą jest Radek Grabowski, ma na celu również wsparcie konkretnych działań w zakresie pomocy humanitarnej i pastoralnej. Każdy z utworów jest “patronem” jednego z dzieł Stowarzyszenia Papieskiego Pomoc Kościołowi w Potrzebie.
 
Muszę przyznać, że słucha się jej po prostu świetnie! Różnorodna, dopracowana produkcyjnie (Studio Custom 34) i z przesłaniem. Cóż, myślę, że jest to jeden najlepszych albumów tego roku! Znajdziecie na niej WSZYSTKO i nie jest to żaden minus. To wielki pozytyw, bo już teraz wiem, że będę do niej wracał latami.
 
Pomysłodawcom: Radkowi Grabowskiemu oraz Marcinowi Pospieszalskiemu udało się stworzyć dzieło różnorodne i na światowym poziomie. Płytę bez wstydu można puszczać w rozgłośniach na całym świecie. Dzieło miało być prawdziwie uniwersalne, dlatego też większość piosenek jest w języku angielskim (choć pojawia się też włoski, polski i inne). Nawet Luxtorpeda nagrała specjalnie utwór “Siódme / Seventh” w języku angielskim (choć muszę przyznać, że lepiej brzmią po polsku!).
 
„Potrzeba dziś na nowo przypominać współczesnemu człowiekowi o niezmiennych prawach które ukształtowały naszą cywilizację, pozostają aktualne mimo upływu tysięcy lat od momentu wręczenia ich przez Stwórcę człowiekowi.” – piszą twórcy w Przesłaniu, które ten album niesie.
 
No dobrze, a konkrety? Po dobrze znanym nam Prologu (utrzymanym w stylu filmowym) rzuceni jesteśmy na głębsze – operowe prawie – wody. Andrzej Lampert pięknie śpiewa po włosku pierwsze przykazanie do muzyki Michała Lorenca. Będzie to zresztą rzecz charakterystyczna dla całego albumu – różnorodność stylów i gatunków muzycznych.
 
Po drugie: “Holy” w wykonaniu Michaela Patricka Kelly. Jak dla mnie prześwietny uwielbieniowy utwór. Na tę chwilę to właśnie ta ballada “siedzi” mi najmocniej w głowie i sercu. Ile razy słucham – tyle razy mam ciarki na plecach. Niesamowite!
 
Tymczasem następne przykazanie to przede wszystkim piękny dźwięk organ. “Observa diem sabbati” autorstwa i w wykonaniu Józefa Skrzeka – jest piękne!
W następnym utworze przenosimy się do Ameryki Południowej – w podróż przez czwarte przykazanie zabiera nas Tomy Mendelez, kompozytor i gitarzysta z Nikaragui, który urodził się bez rąk i nauczył grać na gitarze nogami. Ballada w jego wykonaniu
 
Żeby nie było nudno Piotr Łukaszewski (jeden z autorów sukcesów IRY w latach 90-tych) przenosi nas na grunt klasycznego rocka. “Jestem, żywym cudem, w Tobie rosnę
Chroń mnie, oddaj Panu wszystkie troski” – kawałek “Nie będziesz zabijał” jest po prostu prolife’owym manifestem z mocą!
 
Levi Sakala (znany w Polsce od kilkunastu lat przez zespół Sakala Brothers), charyzmatyczny muzyki i pastor z Zambii nagrał “Aikona” – w afrykańskich rytmach nawołuje świat do poddania się Jezusowi.
Jeszcze na dokładkę wspomnę o hip-hopowym “8” autorstwa o. Stana Fortuny, franciszkanina z Bronxu. Piękne połączenie melorecytacji, rapu i jazzowych żywych instrumentów. W takim oldschoolowym stylu.
 
Jeśli miałbym gdzieś się doszukiwać słabszych stron (choć to tylko mój punkt widzenia), to paradoksalnie byłby to kompozycje Marcina Pospieszalskiego (poza Prologiem, będą to przykazania 10 i Przykazanie Miłości). Nie dlatego, że są złe, albo mają jakieś braki. Może dlatego, że nie są odkrywcze? Jeśli ktoś już trochę słuchał jego muzyki – nie znajdzie zbyt dużo nowości.
 
Wybaczcie, że trochę tak “przemknąłem” po utworach tej płyty. Po prostu – nie ma co pisać, słuchać trzeba! W moich słuchawkach zagości na pewno na długo. I będzie tam wracała przez lata. Warto wspominać, że kupując płytę lub bilety na koncerty promocyjne wspieracie m.in. zakup żywności dla rodzin w Aleppo i odbudowę domów w Damaszku, w Syrii; pomoc dla wykorzystywanych seksualnie dziewcząt w Livingstone, w Zambii; budowę studni w Sudanie i wiele innych projektów pomocowych. Decalogue / Dekalog to jeden z najciekawszych polskich albumów CCM ostatnich lat. Warto było poczekać!
 
www.chrzescijanskiegranie.pl
 

 

 
   Reklama   |   Wspomóż nas   |   Kontakt   |   Księga Gości   |   Copyright (C) Salwatorianie 2000-2019   |  Facebook